PORADNIK
KREDYTOWY
» Krok 1: Oprocentowanie
Oprocentowanie to cena
kredytu, na którą najczęściej składa się tzw. stopa referencyjna oraz marża
Banku. Poziom marż jest bardzo istotny, ponieważ nawet - jak by się wydawało
niewielka - różnica oprocentowania rzędu jednego punktu procentowego może
sprawić, że zaoszczędzimy na odsetkach znaczną sumę pieniędzy.
Przykład
Przy
założeniu, że w jednym z banków zaciągnęliśmy na 20 lat kredyt w wysokości
100000 PLN przy oprocentowaniu 3,5%, a w innym banku moglibyśmy kredyt w tej
samej wysokości zaciągnąć po cenie 2,5%, mamy szansę zaoszczędzić w ciągu 20
lat aż 12000 PLN! Oznacza to, że co miesiąc możemy płacić o około 50 złotych
mniej. Oszczędność tę możemy spożytkować na 2 sposoby. Zachowując okres spłaty
kredytu, możemy obniżyć wysokość miesięcznych rat, aby nie nadwerężać zanadto
swojego domowego budżetu. Możemy także utrzymać ratę na poprzednim poziomie i
spłacić kredyt 26 miesięcy wcześniej.
Generalną zasadą jest
uzależnienie oprocentowania od kwoty kredytu i posiadanego wkładu własnego. Im
są one wyższe, tym niższe oprocentowanie. Porównując oferty
kredytów
hipotecznych należy jednak zwrócić uwagę nie tylko na wysokość oprocentowania,
ale także na to, jak częste i od czego uzależnione są jego zmiany. Często
zdarza się, że w trakcie trwania okresu kredytowego zmieniają się nie tylko
stopy referencyjne, ale również marże. Niektóre banki oferują marżę promocyjną
tylko przez pierwszy rok lub pierwsze 2 lata od zaciągnięcia kredytu. Inne
określają konkretną datę, po upływie której marża wzrasta. Może się także
zdarzyć tak, że niższa marża zaczyna obowiązywać dopiero wtedy, gdy klient
spłaci kwotę kredytu stanowiącą różnicę między wymaganym, a rzeczywiście wniesionym
wkładem własnym. Bank może więc wprawdzie udzielić kredytu na 100% wartości
nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie, ale tylko pod warunkiem podniesienia
poziomu marży do chwili osiągnięcia standardowego LTV (wysokości kredytu w
stosunku do wartości nieruchomości).
Zdarza się też, że
oprocentowanie zależy od decyzji zarządu. Zarząd banku ustala pewien poziom
oprocentowania i zmienia go w zależności od warunków panujących na rynku. Taki
sposób aktualizacji oprocentowania jest mało przewidywalny i najczęściej
niekorzystny dla klienta. Nie ma bowiem pewności, że w miarę spadku stóp
procentowych, proporcjonalnej redukcji będzie też ulegać oprocentowanie
kredytu.
W niektórych bankach,
np. w Banku Millennium oprocentowanie
oparte jest o stopę referencyjną i stałą marżę Banku. Stopa referencyjna to
trzymiesięczna stopa procentowa obowiązująca na rynku międzybankowym. Jest ona
inna dla każdej z walut (3M WIBOR, 3M LIBOR (USD), 3M LIBOR (CHF), 3M EURIBOR)
i jest zmienna. Zmienia się raz na kwartał i przyjmuje wartość z ostatniego
dnia poprzedniego kwartału. Oprocentowanie zmienia się wówczas, gdy dochodzi do
zmian stopy referencyjnej, tj. w cyklu trzymiesięcznym. Marża jest natomiast
stała przez cały okres kredytowania. Jej wysokość zależy od celu kredytowania, kwoty
kredytu i wysokości kredytu w stosunku do wartości nieruchomości. Bank ten nie
różnicuje też - tak, jak niektóre banki - poziomu marż w zależności od
planowanego okresu spłaty kredytu.
Bardzo wiele osób
zwracało też uwagę na inne aspekty cenowe oferty, tj. opłaty i prowizje
towarzyszące zaciągnięciu i spłacie kredytu.
Bardzo ważna jest dla
klientów również elastyczność Banku, np. Millennium
akceptuje różne źródła dochodu, bierze pod uwagę nie tylko stałe wynagrodzenie,
ale również premie, prowizje, czy dochody uzyskiwane w ramach umów
cywilnoprawnych (np. umów o dzieło i umów zlecenia). Elastyczność oferty wpływa
na większą dostępność produktu.
» Krok
2: Długość okresu kredytowania
Obecnie większość banków
oferuje swoim klientom możliwość spłaty kredytu przez co najmniej 30 lat. W
Banku Millennium w przypadku kredytów w PLN
możliwe jest uzyskanie nawet 40-letniego okresu kredytowania! Dla kredytów w
walutach obcych okres kredytowania wynosi maksymalnie 35 lat. Jest to istotne,
ponieważ wydłużenie okresu kredytowania pozwala na zaoferowanie niższych rat
kredytu.
Przykład
Klient
zaciąga kredyt w wysokości 150000 PLN na 10 lat. Rata kredytu wynosi wówczas
1422 PLN. W przypadku wydłużenia okresu kredytowania o 5 lat (przy pozostałych
warunkach na niezmienionym poziomie) miesięczne obciążenie domowego budżetu z
tytułu obsługi kredytu wynosi już tylko 1009 PLN.
Uzyskane w ten sposób
wolne środki (413,57 PLN miesięcznie) można wykorzystać na dowolny cel. Dzięki
temu spłata kredytu nie musi wiązać się z dużym wysiłkiem finansowym i
wieloletnimi wyrzeczeniami. Wiele osób korzysta z takiej możliwości i nawet w
sytuacji, gdy mogą pozwolić sobie na szybszą spłatę kredytu, wybierają opcję
dłuższego okresu kredytowania, ponieważ wiąże się ona z niższymi miesięcznymi kosztami
obsługi zadłużenia. Jest to dobry wybór dla wszystkich tych, którzy czują się
bezpieczniej posiadając pulę wolnych środków, które co miesiąc mogą wykorzystać
w dowolny sposób lub nie lubią rezygnować z drobnych przyjemności.
Wolne środki można też
jednak zagospodarować nieco inaczej. Alternatywą do ich wydatkowania na bieżące
potrzeby mogą być regularne inwestycje - zobacz także- "Jak wziąć kredyt i
zaoszczędzić?"
W niektórych bankach,
np. w Banku Millennium kredytobiorcy
często wykorzystują możliwość wydłużenia okresu kredytowania. Aż 45% kredytów
to zobowiązania zaciągane na okres 20-30 lat. Na spłatę przez 31-35 lat
zdecydowało się na razie około 16% kredytobiorców. Możliwość kredytowania
inwestycji mieszkaniowych przez 40 lat funkcjonuje od niedawna. Kredyty
krótkoterminowe, tj. zawierane na 5-10 lat, stanowią najmniejszą grupę (ok.
8%). Pozostałe kredyty są zaciągane na okres 10 - 20 lat.
Określony w umowie okres
kredytowania można jednak skrócić. Część kredytobiorców spłaca swoje zadłużenie
przed upływem tego okresu.
» Krok 3: Kredyt walutowy czy złotowy?
Niemal 2/3 kredytów
udzielonych na polskim rynku w ubiegłym roku to kredyty walutowe (pozostałe to
kredyty złotowe).
Dlaczego zarabiając i
dokonując płatności w polskim złotym, tj. w walucie obowiązującej na terytorium
kraju, w którym żyjemy i pracujemy, decydujemy się zaciągać kredyty walutowe i
ponosić w związku z tym ryzyko wynikające z możliwości wahań kursów walut
obcych? Odpowiedź wydaje się prosta...
Najbardziej istotnym
powodem przewagi kredytów walutowych nad kredytami złotowymi jest różnica w ich
oprocentowaniu. W przypadku kredytu indeksowanego do waluty obcej kredytobiorca
korzysta z oprocentowania niższego w porównaniu z kredytem złotowym i spłaca
niższą miesięczną ratę.
Należy jednak
podkreślić, że w Polsce tzw. kredyty walutowe, to najczęściej de facto
kredyty indeksowane do walut obcych. Nie oznacza to, że bank stawia do
dyspozycji kredytobiorcy środki z kredytu w konkretnej walucie, np. we frankach
szwajcarskich i umawia się z nim na spłatę w tej walucie. W walucie obcej
określony zostaje stan zadłużenia oraz wysokość rat. Wypłata kredytu oraz sama
spłata odbywa się natomiast w PLN. Kwota kredytu zostaje przy wypłacie
przeliczona na PLN wg kursu walutowego. Podobnie dzieje się ze spłatami. Warto
wiedzieć, że kredyt zaciągamy (wypłata następuje) po kursie kupna waluty
(niższym), a jego spłata odbywa się po kursie sprzedaży (wyższym). Różnica
pomiędzy kursem kupna waluty a kursem jej sprzedaży to tzw. spread. Dokładne
określenie spreadu w momencie zaciągnięcia kredytu nie jest możliwe.
Warto dodać, że banki
stosują różne spready. Znaczna różnica pomiędzy kursem kupna i sprzedaży waluty
działa na niekorzyść klienta, ponieważ wpływa na podrożenie kosztów obsługi
kredytu. Dlatego też przy wyborze kredytodawcy warto zwrócić uwagę na ten
element i porównać tabele kursowe banków.
Zaciągając kredyt
walutowy kredytobiorca ponosi ryzyko kursowe. Oznacza to, że rata kredytu w
walucie może po przeliczeniu na PLN podlegać wahaniom, w zależności od
aktualnego kursu tej waluty. Czynnikiem mającym decydujący wpływ na spadek
atrakcyjności kredytów walutowych może być osłabienie złotego (deprecjacja).
Przykład:
Zaciągamy
kredyt we frankach szwajcarskich w wysokości 150000 PLN na 20 lat przy oprocentowaniu
na poziomie 3% w skali roku. Miesięczna rata spłaty tego zobowiązania wyniesie
831,90 PLN, co stanowi równowartość 332 CHF przy kursie 2,5 PLN za 1 CHF. W
wyniku osłabienia polskiego złotego (deprecjacji) w stosunku do franka
szwajcarskiego 1 CHF może kosztować 3 PLN. Tym samym miesięczna rata spłat w
wysokości 332 CHF po przeliczeniu po nowym kursie CHF wyniesie 996 PLN, a więc
co miesiąc będziemy musieli zapłacić o 164 PLN więcej.
Analitycy finansowi
prognozują stabilną pozycję polskiej waluty w stosunku do walut obcych. Wpływa
na to wiele czynników. Wśród nich najczęściej wymienia się rozwój gospodarki,
przepływ środków z Unii Europejskiej oraz napływ inwestycji bezpośrednich.
Przewidywania co do stabilności polskiej waluty pozwalają sądzić, że utrzyma
się przewaga kredytów walutowych nad złotowymi polegająca na ich niższym
oprocentowaniu. Na atrakcyjność kredytów walutowych może jednak wpłynąć wiele
innych czynników i dlatego przy wyborze waluty należy przyjąć także negatywne
scenariusze. Ich wystąpienie mogłoby spowodować, że oprocentowanie kredytów
złotowych i walutowych zrównałoby się.
Taki efekt może
przynieść wspomniane już powyżej osłabienie złotego (tzw. deprecjacja), czy
dalsze cięcia stóp procentowych. Spowodowałoby to obniżenie oprocentowania
kredytów złotowych, a w efekcie zbliżenie ich oprocentowania do oprocentowania
kredytów walutowych. Takie same konsekwencje (zrównanie oprocentowania kredytów
walutowych i złotowych) mogłoby też mieć przyjęcie przez Polskę harmonogramu
przystąpienia do strefy euro. Przed wprowadzeniem euro konieczne jest
wprowadzenie mechanizmu usztywnienia kursów walutowych. W efekcie następuje
większe powiązanie kursów walut krajowych i obcych, co sprawia, że zredukowane
zostanie do minimum ryzyko kursowe.
Kolejnym czynnikiem
prowadzącym do spadku atrakcyjności i dostępności kredytów walutowych w efekcie
wzrostu ich oprocentowania mogą stać się ograniczenia w ich udzielaniu.
» Krok 4: Kiedy przewalutować kredyt?
Na pierwszy rzut oka
wydaje się, że, przewalutowanie na PLN jest uzasadnione w sytuacji, gdy rata
kredytu walutowego (w przeliczeniu na PLN) zrówna się z ratą kredytu złotowego.
Takie rozumowanie może jednak okazać się błędne.
Przykład
Zaciągnięcie
kredytu złotowego w wysokości 150000 PLN na 20 lat jest możliwe przy
oprocentowaniu na poziomie 6%. Comiesięczna rata kredytu wyniosłaby wtedy
1074,65. Korzystając z niższego oprocentowania, zaciągamy jednak kredyt we
frankach szwajcarskich (150000 PLN na 20 lat przy oprocentowaniu na poziomie 3%
w skali roku). Miesięczna rata spłaty tego zobowiązania wyniesie 831,90 PLN, co
stanowi równowartość 332 CHF przy kursie 2,5 PLN za 1 CHF. W wyniku osłabienia
polskiego złotego (deprecjacji) w stosunku do franka szwajcarskiego 1 CHF
kosztuje 3,237 PLN. Tym samym miesięczna rata spłat w wysokości 332 CHF po
przeliczeniu po nowym kursie CHF wyniesie 1074,68 PLN, a więc zrówna się z
ratą, którą płacilibyśmy spłacając kredyt złotowy. Podejmujemy decyzję o
przewalutowaniu.
Przewalutowanie
następuje po 2 latach od zaciągnięcia kredytu. Do tego czasu spłaciliśmy już
część długu. Aktualny stan naszego zadłużenia wynosi więc 138713 PLN, czyli
55485 CHF. Po przewalutowaniu bank przeliczy nasze zadłużenie na PLN wg nowego
kursu franka. Ponieważ kurs ten jest mniej korzystny, zadłużenie, a za nim rata
naszego kredytu wzrośnie. Zadłużenie wyniesie 179606 PLN, a nowa rata 1286,75
PLN, czyli o 212,1 PLN więcej!
Tak więc przewalutowanie
bieżącego zadłużenia na PLN powoduje obsługę kredytu na wyższym poziomie
(wyższa rata spłaty) niż obsługa kredytu walutowego przeliczonego na PLN po
bieżącym kursie.
Przewalutowanie jest
korzystne w sytuacji odwrotnej do przedstawionej powyżej, tj. wtedy, gdy
następuje umocnienie się złotego i kurs 1 franka szwajcarskiego spada. Stan
aktualnego zadłużenia po przeliczeniu na PLN wg bieżącego (niższego) kursu jest
niższy.
Przykład
Zaciągnięcie
kredytu złotowego w wysokości 150000 PLN na 20 lat jest możliwe przy
oprocentowaniu na poziomie 6%. Comiesięczna rata kredytu wyniosłaby wtedy
1074,65. Korzystając z niższego oprocentowania, zaciągamy jednak kredyt we
frankach szwajcarskich (150000 PLN na 20 lat przy oprocentowaniu na poziomie 3%
w skali roku). Miesięczna rata spłaty tego zobowiązania wyniesie 831,90 PLN, co
stanowi równowartość 332 CHF przy kursie 2,5 PLN za 1 CHF. W wyniku umocnienia
się złotego w stosunku do franka szwajcarskiego 1 CHF kosztuje 2,2 PLN. Rata
naszego kredytu wynosi wtedy 730,4 PLN. Jeśli oczekujemy, że tendencje kursowe
ulegną w najbliższym czasie odwróceniu, zbliża się osłabienie złotego i w tym
momencie zdecydujemy się na przewalutowanie kredytu, stan naszego zadłużenia
wyrażony w PLN wyniesie 122067 PLN (55485 CHF * 2,2 PLN). Nowa rata tego
kredytu będzie równa 925,47 PLN i niższa od raty kredytu złotowego przed zmianą
kursu o 149,18 PLN.
Należy
jednak podkreślić, że rata ta będzie jednak wyższa od raty, którą spłacaliśmy
dotychczas w kredycie walutowym! Jeśli więc decydujemy się na przewalutowanie,
musimy rozważyć wszystkie za i przeciw. Niekwestionowaną korzyścią i argumentem
przemawiającym za przewalutowaniem na PLN będzie na pewno brak ryzyka
kursowego, ale należy liczyć się z wyższymi miesięcznymi kosztami obsługi
kredytu.
W sytuacji, gdy zaciągnąwszy kredyt
walutowy tracimy na zmianach kursów walutowych (np. w efekcie deprecjacji
złotego), przewalutowanie też może być korzystne.
Przykład
Zaciągnęliśmy
na 20 lat kredyt we frankach szwajcarskich w wysokości 150000 PLN.
Oprocentowanie kredytu wynosi 3%. Alternatywą było zaciągnięcie kredytu w PLN,
który oprocentowany był na poziomie 6%. Co miesiąc osiągamy korzyści wynikające
z faktu spłaty niższej raty; rata kredytu walutowego przy kursie 1 CHF = 2,5
PLN wynosi 831,90 PLN w stosunku do 1074,65 PLN przy kredycie złotowym. Po 9
miesiącach spłaty kredytu walutowego oszczędziliśmy z tytułu niższego
oprocentowania kredytu walutowego 3665,04 PLN. Jednak od momentu zaciągnięcia
kredytu zmiany kursów walutowych działają na naszą niekorzyść. Kurs franka
rośnie w skali roku o 4,5%, czyli co miesiąc zmienia się średnio o 0,38%. Po 9
miesiącach kurs franka wzrósł do poziomu 2,5857 PLN. Ta nieznaczna zmiana kursu
spowodowała, że nasze zadłużenie wzrosło z tytułu zmiany kursu o 3680,58 PLN i
przekroczyło oszczędności wynikające z zaciągnięcia kredytu we frankach
szwajcarskich zamiast złotowego.
Jeśli podejmujemy
decyzję o przewalutowaniu, należy to zrobić odpowiednio wcześnie, tj. wtedy gdy
tendencje kursowe dopiero zaczynają działać na naszą niekorzyść i spodziewamy
się kontynuacji takiego trendu. W przeciwnym razie możemy dopuścić do zbyt dużego
wzrostu zadłużenia i spowodować, że na przewalutowanie będzie za późno. Należy
jednak pamiętać o tym, że tendencje kursowe mogą ulegać kolejnym zmianom i
wkrótce może się okazać, że znowu odnosimy korzyści.
Dla kredytobiorcy bardzo ważna jest
możliwość wyboru daty, w której nastąpi przewalutowanie. Od tego zależy bowiem,
po jakim kursie zostanie dokonana zmiana waluty. Dla przykładu w Banku Millennium
zostaje ona dokonana po kursie z dnia złożenia
wniosku o przewalutowanie, więc de facto klient ma możliwość wyboru daty
przewalutowania.
Jeżeli wysokość raty
kredytu po przewalutowaniu jest wyższa niż ostatnia rata kredytu przed
przewalutowaniem, konieczne jest ponowne zbadanie zdolności kredytowej
kredytobiorcy, by stwierdzić, czy będzie on w stanie obsługiwać ratę nowego
kredytu. Dlatego też z przewalutowaniem wiąże się niekiedy obowiązek złożenia
aktualnych dokumentów dotyczących osiąganego dochodu. Będą to dokumenty
analogiczne, jak w przypadku ubiegania się o kredyt. Ich rodzaj zależy od
źródła dochodu.
» Krok
5: Zdolność kredytowa
Analiza zdolności
kredytowej ma na celu stwierdzenie, czy kredytobiorca będzie w stanie
obsługiwać zadłużenie z tytułu zaciągniętego kredytu. Chodzi o zbadanie, czy
dochody osoby wnioskującej o kredyt są wystarczające, by pokryć koszty związane
z utrzymaniem osób pozostających na jego utrzymaniu oraz regularną spłatę raty
kredytu i składek wymaganych ubezpieczeń.
Dlatego też przy
analizie zdolności kredytowej klientów banki biorą pod uwagę nie tylko wysokość
dochodu, ale i liczbę osób pozostających na utrzymaniu wnioskodawcy, koszty
utrzymania mieszkania oraz inne obciążenia (np. raty kredytów w innych bankach,
limity kart kredytowych, czy alimenty).
Jeszcze kilka lat temu
osobom, które nie posiadały stałego zatrudnienia w formie umowy o pracę było
bardzo trudno zaciągnąć kredyt. Wiązało się to z licznymi formalnościami i
skomplikowaną procedurą. Utrudniało też zaciągnięcie kredytu osobom prowadzącym
działalność gospodarczą, czy zatrudnionym na mocy umów cywilnoprawnych, tj. umów
zlecenia, czy umów o dzieło. Obecnie większość banków np. Bank Millennium akceptuje przy analizie zdolności kredytowej
bardzo szeroki wachlarz źródeł dochodu.
Dodatkowo branych jest
pod uwagę szereg okoliczności, które stanowią dla klientów udogodnienie i mogą
wpłynąć na uzyskanie przez nich wyższej zdolności kredytowej, np.:
-
akceptacja krótkiego stażu
pracy (w przypadku umowy na czas nieokreślony wystarczy, że ogólny staż pracy
wynosi 3 miesiące),
-
akceptacja umów o pracę na czas
określony
-
w przypadku umów
cywilnoprawnych (umów zlecenia, umów o dzieło) uwzględnianych przy analizie
dochodów kredytobiorcy samodzielnie określają realny poziom kosztów uzyskania
przychodu oraz podatku dochodowego
-
możliwość uzyskania kredytu
przez cudzoziemców
Banki honorują te formy zatrudnienia, które pozwalają
uznać dochód za stabilny. W niektórych przypadkach nie ma potrzeby
dokumentowania dochodu. Dzieje się
tak, gdy kredyt hipoteczny zabezpieczony jest na aktywach. Uzyskanie kredytu na
podstawie oświadczenia jest też możliwe w przypadku gdy klient prowadzi
działalność gospodarczą i uzyskuje dochody opodatkowane kartą podatkową lub
ryczałtem ewidencjonowanym oraz w przypadku rolników uzyskujących dochody z
działów specjalnych produkcji rolnej. Dokumentowanie wysokości osiąganych
dochodów nie jest też konieczne w przypadku każdego wnioskodawcy. W
sytuacji, gdy o kredyt ubiega się więcej niż jeden wnioskodawca, jeśli dochody
jednego z nich są wystarczające do osiągnięcia zdolności kredytowej, zdolności
kredytowej pozostałych wnioskodawców Bank już nie bada.
» Krok
6: Opłaty i prowizje
Prowizja
Oprócz oprocentowania w
cenie kredytu należy uwzględnić prowizje oraz opłaty, które musimy ponieść w
związku z jego zaciągnięciem i przez cały okres jego obsługi. Przy udzieleniu
kredytu większość banków pobiera prowizję. Jej wysokość waha się z reguły
między 0% a 3% sumy kredytu. Przed decyzją o zaciągnięciu kredytu należy się
jednak zastanowić, czy bardziej opłacalne jest zaciągnięcie kredytu bez
prowizji i przy wyższym oprocentowaniu, czy też może z prowizją, ale przy
niższym poziomie oprocentowania.
Przykład
Rozpatrzmy
dwa przypadki. Klient jest zainteresowany kredytem w wysokości 150000 PLN we
frankach szwajcarskich (CHF). Będzie go spłacał przez 20 lat. Pierwszy bank
udzieli mu kredytu bez prowizji, ale przy oprocentowaniu na poziomie 3,26%. W
Banku Millennium otrzymałby taki kredyt przy oprocentowaniu 2,50% i dodatkowo
zapłaciłby prowizję w wysokości 1% zaciąganego kredytu.
W
pierwszym przypadku suma odsetek wyniesie 54400 PLN, podczas gdy w drugim 42300
PLN. W drugim przypadku do kosztów kredytu należy dodatkowo doliczyć 1500 PLN z
tytułu prowizji. Łączny koszt kredytu wyniesie więc odpowiednio 54400 PLN i
42300 PLN (42300 PLN + 1500 PLN), co oznacza, że lepszym rozwiązaniem jest często
skorzystanie z niższego oprocentowania przy wyższej prowizji.
Opłata za
wcześniejszą spłatę
Prowizja za udzielenie
kredytu nie jest jednak jedyną opłatą towarzyszącą kredytowi. Często zdarza
się, że częściowa lub całkowita spłata kredytu przed upływem deklarowanego
okresu kredytowania jest także związana z koniecznością uiszczenia opłaty.
Najczęściej obowiązuje pewien okres, w czasie którego wcześniejsza spłata jest
płatna. Po jego upływie spłaty nie są obciążone dodatkowymi kosztami. Niektóre
banki stosują dodatkowo ograniczenia kwotowe. Tak jest np. w Banku Millennium. Opłacie 2% podlega jedynie
jednorazowa spłata kredytu w kwocie przekraczającej 30% aktualnego zadłużenia w
ciągu 3 pierwszych lat kredytowania. We wszystkich pozostałych przypadkach, tj.
po upływie 3 lat od zaciągnięcia kredytu oraz przed ich upływem, ale pod
warunkiem spłaty kwoty niższej niż 30% aktualnego zadłużenia, z operacją tą nie
wiążą się żadne dodatkowe koszty.
W przypadku korzystania
ze wcześniejszej spłaty należy dokładnie sprawdzić tabelę prowizji i opłat pod
kątem dodatkowych obciążeń finansowych. Należy jednak także zwrócić uwagę na
inne wymogi. Nawet jeśli bank nie pobiera za tę czynność dodatkowych opłat,
wcześniejsza spłata może się wiązać z koniecznością sporządzenia odpłatnego
aneksu do umowy.
Opłata za
przewalutowanie
Kolejnym dodatkowym
obciążeniem finansowym towarzyszącym spłacie kredytu jest opłata za
przewalutowanie. W większości banków zmiana waluty kredytu na PLN jest
bezpłatna. Opłata pobierana jest w przypadku przewalutowania kredytu na jedną z
walut obcych.
Przewalutowanie na
waluty obce jest z reguły droższe. Tylko nieliczne banki decydują się na
całkowite zwolnienie tej operacji z opłat. Najczęściej wiąże się ona z opłatą
powyżej 1% i może sięgać nawet 2,5%. Prowizja za przewalutowanie nie musi być
ustalona procentowo; zdarza się, że zostaje określona kwotowo, niezależnie od
pozostałej do spłaty kwoty kredytu.
Opłata za wycenę
nieruchomości
Bank wymaga
przeprowadzenia wyceny nieruchomości, by ustalić jej wartość. Tym samym określa
wartość zabezpieczenia kredytu, na wypadek, gdyby obsługa kredytu nie
przebiegała zgodnie z warunkami umowy. Decyzja, czy istnieje wymóg sporządzenia
wyceny leży w gestii banku. Może to zależeć od nieruchomości (rynek pierwotny
czy wtórny/dom czy mieszkanie/lokalizacja), wysokości wkładu własnego, czy
przeznaczenia kredytu. Wycena może być też wymagana od każdego kredytobiorcy,
niezależnie od powyższych parametrów. Jej cena waha się od 300 do ponad 1000
PLN.
Zaletą wyceny jest
informacja o realnej cenie nabywanej nieruchomości (jeśli nieruchomość
podlegająca wycenie jest jednocześnie zabezpieczeniem i celem kredytu).
» Krok
7: Zabezpieczenia kredytu
Hipoteka
Nieruchomość stanowi dla
banku zabezpieczenie na wypadek gdyby kredyt nie był obsługiwany zgodnie z
zapisami umowy kredytowej. Hipotekę na rzecz banku - kredytodawcy należy wpisać
do Księgi Wieczystej nieruchomości na pierwszym miejscu.
Ubezpieczenie do
czasu wpisu hipoteki (tzw. ubezpieczenie pomostowe)
Jeszcze kilka lat temu
czas oczekiwania na wpis hipoteki sięgał 2 lat. Obecnie wynosi kilka miesięcy.
Powszechną praktyką stosowaną przez banki jest ubezpieczenie kredytu do czasu
wpisu hipoteki (tzw. ubezpieczenie pomostowe).
W bankach wysokość
stawki ubezpieczenia pomostowego waha się w przedziale 0,6% - 1% (Bank
Millennium - 0,81%). Przy zaciąganiu kredytu należy zwrócić uwagę na to, czy
bank wymaga odprowadzania co miesiąc części rocznej składki ubezpieczenia
pomostowego, czy też pobiera bezzwrotną jednorazową składkę roczną.
Ubezpieczenie
nieruchomości
Ubezpieczając swój dom lub mieszkanie kredytobiorca
zabezpiecza na wypadek nieszczęśliwych zdarzeń siebie i bank. Zyskuje realne
zabezpieczenie na wypadek zniszczenia nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie
kredytu. W przypadku pożaru lub innego zdarzenia losowego zakład ubezpieczeń
spłaci za kredytobiorcę kredyt. W przeciwnym razie klient mógłby zostać bez
domu lub mieszkania i z kredytem.
Biorąc
pod uwagę, że stawki tego ubezpieczenia wyrażone są w promilach, Kredytobiorca
ponosi z tytułu ubezpieczenia minimalne płatności miesięczne (0,075‰), a
zyskuje dzięki nim ochronę ubezpieczeniową i spokój na wypadek nieszczęśliwych
zdarzeń, na których wystąpienie nie ma żadnego wpływu.
Ubezpieczenie
brakującego wkładu własnego
Większość banków wymaga
od swoich kredytobiorców wkładu własnego. W praktyce oznacza to, że nie
udzielają kredytów w wysokości wartości nieruchomości stanowiącej
zabezpieczenie, lecz niższej. Wkład własny mogą stanowić oszczędności oraz
koszty już poniesione, np. wpłaty dokonane na poczet ceny zakupu, poniesione
koszty budowy, działka, na której zostanie dokonana inwestycja, koszty
poniesione w związku z przygotowaniem inwestycji (np. projekt
architektoniczny), a także: lokaty, obligacje, bony skarbowe, czy jednostki uczestnictwa
TFI.
Wysokość kredytu w
stosunku do wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie to tzw.
współczynnik LTV (od ang. loan to value). Banki często posługują się tym
wskaźnikiem i uzależniają od niego inne parametry kredytu, np. wysokość marży.
Większa dostępność
kredytów i korzystna oferta cenowa banków powodują, że coraz więcej młodych (i
nie tylko) osób, które nie dysponują oszczędnościami, decyduje się na zakup
mieszkania, zamiast je wynajmować. Z coraz większym zainteresowaniem spotyka się
także oferta umożliwiająca zaciągnięcie kredytu w wysokości 100% wartości
nieruchomości. Bank oferuje klientom taką możliwość pod warunkiem ubezpieczenia
brakującego wkładu własnego. Musi wtedy zapłacić jednorazową składkę w
wysokości 2%-6% (w Banku Millennium 3%) kwoty kredytu. Okres ubezpieczenia trwa
3 lata i może być przedłużany na kolejne okresy trzyletnie aż do chwili, gdy
osiągnięty zostanie standardowy poziom LTV.
Przy porównywaniu
składek tego ubezpieczenia należy jednak pamiętać, by sprawdzać okres
ubezpieczenia oraz dodatkowe zapisy oferty dotyczące niskiego wkładu.
Może się zdarzyć, że w
trakcie trzyletniego okresu ubezpieczenia nieruchomość zyska na wartości, tj.
np. zostanie wykończona. Jeżeli Klient udokumentuje wyższą wartość nieruchomości,
w Banku Millennium do wyliczenia
aktualnego LTV (na podstawie którego podejmowana jest decyzja o dalszej
konieczności ubezpieczenia niskiego wkładu własnego lub o jej braku) brana jest
pod uwagę nowa wartość nieruchomości. Dzięki temu klient może uniknąć
konieczności ubezpieczenia niskiego wkładu własnego na kolejne 3 lata.
Przykład
Klient
zaciąga kredyt złotowy w wysokości 200000 PLN. Wartość nieruchomości, którą
chce kupić za środki uzyskane w ramach kredytu wynosi 200000 PLN. Wskaźnik LTV
wynosi 100%. Standardowe maksymalne LTV w przypadku kredytów złotowych to 90%.
Klient musi więc ubezpieczyć brakujący wkład własny na okres 3 lat. Po tym
okresie stan aktualnego zadłużenia wynosi 190000 PLN. Gdyby bank posługiwał się
pierwotną wyceną nieruchomości LTV wynosiłoby 95% (190000/200000), co
oznaczałoby, że zachodzi potrzeba powtórnego ubezpieczenia niskiego wkładu
własnego. Okazało się jednak, że w trakcie pierwszych 3 lat spłaty kredytu
klient wykończył mieszkanie i dostarczył bankowi operat szacunkowy, z którego
wynika, że wartość nieruchomości wynosi 215000 PLN, a nie 200000 PLN. W tej
sytuacji LTV wynosi 88% (190000/215000). Nie ma więc potrzeby ubezpieczania
niskiego wkładu własnego.
Inne zabezpieczenia
Inne opłaty najczęściej
wiążą się z wymogiem dodatkowych ubezpieczeń. Najczęściej wymaganym
ubezpieczeniem dodatkowym jest ubezpieczenie na życie kredytobiorcy. Polisa na
życie jest zabezpieczeniem na wypadek śmierci kredytobiorcy. Chroni ono jego
najbliższych oraz bank. W razie śmierci osoby zaciągającej kredyt, towarzystwo
ubezpieczeń spłaci zobowiązanie wobec banku i uwolni od tego obowiązku
spadkobierców kredytobiorcy.
Wiele banków uzależnia
jej pobieranie od zdolności kredytowej, wartości nieruchomości, tego, czy
kredytobiorca jest osobą samotną lub jedynym żywicielem rodziny, LTV, wysokości
kredytu i innych parametrów.
Część kredytodawców
wymaga jeszcze innych ubezpieczeń, takich jak ubezpieczenie od utraty wartości
nieruchomości, czy ubezpieczenie od bezrobocia i hospitalizacji.
» 8: Jak wziąć kredyt i zaoszczędzić?
Popularność pomnażania
oszczędności przez inwestycje w jednostki funduszy inwestycyjnych
systematycznie rośnie.
Na jaki zysk moglibyśmy
liczyć, gdybyśmy zdecydowali się do nich dołączyć i co miesiąc wpłacać
zaoszczędzone na obsłudze kredytu pieniądze do funduszu inwestycyjnego
stabilnego wzrostu?
Fundusz stabilnego
wzrostu to taki, który inwestuje tylko ok. 20-30% swoich aktywów w akcje, a
resztę lokuje w bezpieczne instrumenty przynoszące stosunkowo niewielką, ale
pewną i regularną stopę zwrotu (obligacje/bony skarbowe). Zakładamy, że przy
dobrej koniunkturze na giełdzie przeciętny fundusz stabilnego wzrostu generuje
co rok stopę zwrotu rzędu 10%.
Przykład
Klient
zaciąga kredyt w wysokości 150000 PLN na 10 lat. Rata kredytu wynosi wówczas
1422 PLN. W przypadku wydłużenia okresu kredytowania o 5 lat (przy pozostałych
warunkach na niezmienionym poziomie) miesięczne obciążenie domowego budżetu z
tytułu obsługi kredytu wynosi już tylko 1009 PLN. Oszczędzone w ten sposób
pieniądze to 413,57 PLN miesięcznie!
Przez
10 pierwszych lat co miesiąc oszczędzamy na niższej racie kredytu 413,57 PLN. W
efekcie 10 lat wpłat tej kwoty do funduszu inwestycyjnego, przy rocznej stopie
zwrotu 10% moglibyśmy uzyskać sumę w wysokości 84718 PLN! Należy jednak
pamiętać, że po 10 latach spłaty nie oszczędzamy już co miesiąc 413,57 PLN.
Wprawdzie nasze oszczędności zgromadzone w funduszu nadal przynoszą zyski, ale
przez kolejne 5 lat co miesiąc uszczuplamy je o ratę kredytu w wysokości 1009
PLN. Dzieje się tak dlatego, że zdecydowaliśmy się na 15, a nie 10-letni okres
kredytowania. Jednak nawet po tym okresie, pomnożone w TFI pieniądze
pomniejszone o skumulowane raty z 5 ostatnich lat dadzą nam po 15 latach zysk
w wysokości 61277 PLN!
Nawet
gdyby dobra passa funduszy inwestycyjnych osłabła i średnioroczna stopa zwrotu
wynosiła 5% zamiast 10%, oszczędności po 10 latach wpłat do funduszu wyniosłyby
64220 PLN, a pomniejszone o spłaty rat przez ostatnie 5 lat, dałyby 13821PLN!
» Krok
9: Nie jesteś pierwszy
Jeśli więc nadal
zastanawiasz się nad podjęciem decyzji o zaciągnięciu kredytu na zakup
wymarzonego mieszkania, czy domu, pomyśl, ile osób podjęło ją przed Tobą.
Zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów mieszkaniowych wyniosło pod
koniec 2005 roku około 50 mld PLN.
Tylko w ubiegłym roku
banki udzieliły kredytów hipotecznych wartych 24,5 mld PLN, z czego 2,65 mld
PLN (ok. 11%) to kredyty hipoteczne Banku
Millennium.
Mimo to kredyty
hipoteczne stanowią dziś w Polsce tylko
5,4% PKB. Od innych krajów
europejskich dzieli nas wciąż przepaść; w Niemczech kredyty hipoteczne to 55%
PKB, w Wielkiej Brytanii - 75% PKB. Niedościgniona jest pod tym względem
Holandia (aż 112% PKB). Szacuje się, że Polska zacznie doganiać kraje Europy
Zachodniej dopiero w 2015 roku (kredyty hipoteczne mają wtedy stanowić 35,3%
PKB).
Konsumenci o wysokich
dochodach korzystają z usług bankowych częściej. Aż 85% zamożnych polskich
konsumentów posiada produkty finansowe. Należy się więc spodziewać, że w
obliczu obserwowanego wzrostu gospodarczego i wraz z polepszaniem się sytuacji gospodarczej kraju, rosnąć będą
płace, a wraz z nimi zdolność do spłaty zaciąganych przez Polaków zobowiązań.
» Krok
10: Weź urlop od kredytu
A jeśli w trakcie spłaty
kredytu poczujesz, że przydałaby Ci się miesięczna przerwa w jego spłacie, bank
może Ci udzielić wakacji kredytowych. Przez miesiąc możesz nie płacić odsetek
ani kapitału. Po wakacjach okres spłaty kredytu pozostanie bez zmian.
Zwiększeniu ulegnie natomiast wysokość kolejnych
rat spłaty za cały okres kredytowania. Dla przykładu Bank Millennium daje
swoim klientom możliwość wzięcia urlopu od kredytu raz w roku.
Jeszcze jednym udogodnieniem jest
odroczenie w spłacie kapitału, czyli tzw. karencja. Obecnie banki oferują
najczęściej klientom karencję trwającą kilkanaście do kilkudziesięciu miesięcy.
W okresie tym klient spłaca jedynie odsetki naliczone od aktualnego zadłużenia.
Karencja podwyższa więc koszt kredytu. Jest to okres następujący zwykle
bezpośrednio po zaciągnięciu kredytu, a więc od udzielenia kredytu do terminu
płatności pierwszej raty kapitałowej. Jest to udogodnienie szczególnie dla tych
osób, które budują dom lub mieszkanie tzw. systemem gospodarczym (tj.
samodzielnie) lub z deweloperem. Potrzebują więc pieniędzy na długo przed
ostatecznym terminem realizacji inwestycji, a okres poprzedzający oddanie
nieruchomości do użytkowania obfituje w liczne wydatki związane z jej wykończeniem.
Dzięki karencji ograniczają koszty obsługi kredytu do minimum.
Zupełnie innowacyjnym i niespotykanym
dotychczas na polskim rynku rozwiązaniem jest wprowadzona w kwietniu przez Banku Millenniummożliwość
spłaty pierwszej raty kredytu dopiero po trzech miesiącach od jego
zaciągnięcia. Odroczenie płatności odnosi się w takim wypadku nie tylko do
kapitału, ale także do odsetek, a więc do całej raty kapitałowo-odsetkowej. Jest to oferta stworzona przede
wszystkim z myślą o młodych osobach, które kupują mieszkanie na rynku
pierwotnym i nie posiadają jeszcze swojego dobytku. Pieniądze, które
przeznaczyłyby na spłatę rat kredytu mogą dzięki temu wydać na wyposażenie
mieszkania.
opr. Bank Millennium